Już od jakiegoś czasu w Biedronce można znaleźć lakiery hybrydowe marki NIUQI. Co ciekawe, są one dostępne w stałej ofercie, a ich cena to jedynie… 10 zł. To naprawdę niewiele w porównaniu z produktami innych wiodących marek, dlatego postanowiłam sprawdzić je na własnych paznokciach i podzielić się z Wami moją opinią. Oprócz recenzji mam też dla Was szybkie zdobienie wykonane właśnie przy użyciu tych hybryd.
Skład – co znajdziemy w buteleczce?
Skład hybryd NIUQI znajduje się na spodniej części naklejki z tyłu buteleczki. Nie jestem chemikiem, dlatego nie ocenię go w 100%, ale sprawdziłam kilka składników i mogę powiedzieć, że powtarzają się one również w lakierach innych marek. To znaczy, że na tym polu nie ma nic zaskakującego.
Pamiętajcie jednak, że każdy z nas może inaczej reagować na konkretne substancje. Dlatego najważniejsze jest, aby lakier nie miał kontaktu ze skórą i był nakładany prawidłowo. Skład idealny po prostu nie istnieje – zawsze znajdzie się ktoś, kogo dany produkt uczuli.
Czy droższe lakiery są automatycznie bezpieczniejsze? Niestety nie da się tego jednoznacznie stwierdzić. Każdy produkt dopuszczony do sprzedaży musi przejść badania, a później to my same decydujemy, z czego chcemy korzystać.
Skład kolorowej hybrydy:
DI-HEMA TRIMETHYLHEXYL DICARBAMATE, HYDROXYETHYL METHACRYLATE, HYDROXYPROPYL METHACRYLATE, ETHYLTRIMETHYLBEZOYL PHENYLPHOSPHINATE, HYDROHYCYCLOHEXYL PHENYL KETONE, P. HYDROXYLANISOLE, CI 77266, CI 77891, CI 73360, CI 15880, CI 74160, CI 74260, CI 19140, CI 60725, CI 77007, CI 77000, MICA.
Konsystencja i krycie
Tutaj spotkało mnie naprawdę pozytywne zaskoczenie. Konsystencja hybryd NIUQI jest gęsta, ale bardzo przyjemna w nakładaniu. Lakier nie spływa na skórki i łatwo się rozprowadza. Smugi pojawiają się dopiero wtedy, gdy nałożymy zbyt grubą warstwę – ponieważ produkt nie poziomuje się idealnie.
Postanowiłam sprawdzić krycie na najtrudniejszych kolorach – bieli i pastelowym żółtym.
- Żółty – potrzebował aż trzech cienkich warstw do pełnego krycia. Nie jest to wynik idealny, ale plusem jest brak smug i ładny, żywy odcień. Dla lepszego efektu użyłam go na białej bazie i to zdecydowanie pomogło.
- Biel – absolutny hit! Kryje już po dwóch warstwach, nie kurczy się i nie smuży. To jedna z najlepszych bieli, jakie miałam w swojej kolekcji – szczególnie do zdobień na wzornikach sprawdza się znakomicie.
Baza i top – czego użyłam?
W mojej Biedronce hybryd NIUQI było niewiele, a wszystkie bazy i topy zostały już wyprzedane. Dlatego do testu użyłam sprawdzonych produktów innych marek.
Wiem jednak, że w ofercie NIUQI znajdziecie zarówno bazę, jak i top – klasyczny oraz matowy. Z opinii w internecie wynika, że top błyszczący łatwo się rysuje, a matowy nie jest w pełni matowy. Tego akurat nie mogę potwierdzić, bo ich nie testowałam.
Pamiętajcie, że większość hybryd można łączyć z innymi bazami i topami – u mnie w 99% przypadków takie kombinacje się sprawdzają. Ważne, by postawić na dobrą bazę, bo to ona decyduje o trwałości całej stylizacji. Moimi ulubionymi są:
- elastyczna baza Mistero Milano,
- baza utwardzająca Victoria Vynn.
Dostępność i kolory
Kolorów jest całkiem sporo, a dodatkowe odcienie mają pojawiać się sezonowo, np. na Święta. Problemem jest raczej… dostępność. Lakiery znikają z półek bardzo szybko i ciężko trafić na konkretny odcień. Nie dziwię się – cena i łatwość zakupu (przy okazji codziennych zakupów) robią swoje.
Mała rada: nie otwierajcie buteleczek w sklepie, żeby sprawdzić kolor! Na każdej nakrętce jest próbnik i faktycznie dobrze odwzorowuje odcień.
Zdobienie testowe
Przy użyciu bieli i żółtego stworzyłam szybkie, graficzne zdobienie. To świetna propozycja do salonu, gdy klientka chce czegoś prostego, ale z charakterem.
- Nałożyłam biel na wszystkie paznokcie.
- Dodałam żółte elementy – na białym tle kolor od razu wyglądał intensywniej.
- Po utwardzeniu dodałam cienkie, czarne linie żelem Artistic Paint Gel od Nails Company.
- Na koniec pokryłam wszystko błyszczącym topem.
Proste, a efektowne.
Moja opinia – czy warto?
Hybrydy NIUQI z Biedronki zrobiły na mnie całkiem dobre wrażenie. Jak na produkt za 10 zł, krycie i konsystencja naprawdę pozytywnie zaskakują. Szczególnie biel okazała się świetna i na pewno będę po nią sięgać częściej.
Mam jednak mieszane uczucia co do tego, że lakiery sprzedawane są w dyskoncie spożywczym, a na etykiecie widnieje napis „Produkt profesjonalny do użytku domowego”. Brzmi to trochę sprzecznie.
Podsumowując:
- do domowego użytku albo do zdobień – jak najbardziej mogą się sprawdzić,
- do pracy w profesjonalnym salonie – ja bym ich nie stosowała.
Najważniejsze, żeby pamiętać o podstawowej wiedzy dotyczącej bezpieczeństwa i o tym, że nawet przy „prostych hybrydach” mogą wystąpić reakcje alergiczne.


